Rowerzyści z Zagłębia i okolic licznie stawili się w ostatnią sobotę kwietnia na starcie Zagłębiowskiej Masy Krytycznej w Sosnowcu, gdzie rozpoczęło się rowerowe święto na ulicach Zagłębia Dąbrowskiego. Przyjechało prawie 1000 osób, które pragnęły pokazać jak wiele ludzi jeździ na rowerze, a przede wszystkim zwrócić uwagę na problemy rowerzystów. Najważniejszym z nich jest brak ścieżek rowerowych, co skutecznie uniemożliwia bezpieczny przejazd rowerem przez miasto i zmusza do korzystania z dróg. Jak sami rowerzyści i kierowcy przyznają, bywa to uciążliwe dla obu stron, a najlepszym rozwiązaniem problemu jest budowa ścieżek dla rowerów.
Pomimo tego, że założeniem Masy Krytycznej jest protestem skierowany do władz miast, które odpowiedzialne są za infrastrukturę rowerową w mieście, na imprezę przyjechał również wiceprezydent Sosnowca Zbigniew Jaskiernia(na co dzień zapalony rowerzysta), który w ten sposób chciał poprzeć działania i postulaty rowerzystów i obiecać, że zrobi wszystko co w jego mocy, aby ścieżki rowerowe powstały jak najszybciej. Na starcie pojawił się również prezes sosnowieckiego oddziału PTTK Stanisław Czekalski.
Wyjątkowo dopisała pogoda. Niebo bez chmur, dwadzieścia stopni ciepła i lekki wiatr to idealne warunki do jazdy na rowerze.
Każdy z uczestników otrzymał pamiątkową plakietkę imprezy oraz specjalny gwizdek. Można było również wypełnić ankietę na temat budowy infrastruktury rowerowej.
Uczestnicy masy przejechali kolejno przez cztery miasta Zagłębia Dąbrowskiego: Sosnowiec, Dąbrowę Górniczą, Będzin do Czeladzi. Przez całą drogę było ich nie tylko widać, ale i dzięki gwizdkom również słychać.
Masa Krytyczna była więc jasnym sygnałem dla władz, że infrastruktura rowerowa w mieście jest niezwykle potrzebna, a dla kierowców, że póki sytuacja się nie poprawi, miłośnicy dwóch kółek są zmuszeni do jazdy ulicami miast, czy tego chcą, czy nie.
Na Rynku na wszystkich czekał przygotowany przez władze Czeladzi piknik i gorąca grochówka. Uczestników przywitał burmistrz miasta Marek Morozowski, który podobnie jak wiceprezydent Sosnowca jechał dzielnie w peletonie.
Rowerzyści na kilka godzin zawładnęli czeladzką starówką i świetnie bawili się podczas koncertu zespoły Konopians.
Był również czas na rozmowy o rowerach, okazja do pochwalenia się swoim jednośladami oraz do lepszego poznania się uczestników imprezy
Następna Zagłębiowska Masa Krytyczna już we wrześniu.
FdZD-Sosnowiec
olo81 26 Apr 2009 10:53
Aby dodać wypowiedz wymagamy maila i jakiejś ksywki, możesz też zapisać się »dołącz«


W artykule jest napisane:
"Każdy z uczestników otrzymał pamiątkową plakietkę imprezy oraz specjalny gwizdek"
Natomiast prawda jest taka, że niestety nie wszyscy dostali, bo zabrakło :(
Ale i tak było fajnie :>
Fakt troszke nieprawdy bo grochówki tez zabrakło :P
miałam sie wybrać na Masę ale niestety sesja mnie unieruchomiła w czterech ścianach, jednak duchem byłam z Wami i obiecuję że się poprawię, i że we wrześniu będę również ciałem:)
Nie…to chyba nie tak. Grochówka była, ale miseczek na nią zabrakło:>
No tak czy siak ale jej nie spróbowałem xD a jak to mówiłem w drodze "tyle osób pruje na rowerach bo darmowo grochówke dają" noi skutki ja nie dostałem :(
http://ekspresja.bloog.pl/id,4508079,title,zaglebiowska-masa-krytyczna,index.html?_ticrsn=3&ticaid=57eb9
To była moja pierwsza masa. Ogólnie mam pozytywne wrażenia.
Z przestrzeganiem przepisów bywało różnie(masowy przejazd przez tory na początku, olewanie czerwonych świateł, częsta jazda całą szerokością drogi), chyba nie do końca o to chodzi w tej imprezie. Ale rozumiem, było dużo osób i nie sposób nad tym zapanować. Zabrakło dla mnie gwizdka i plakietki :( . Czy ta MK będzie organizowana regularnie czy była to jednorazowa impreza? ( na katowicką nie chce mi się jeździć, jakoś nie lubię Katowic)
Z tego co mi wiadomo nastepna akcja ma byc we wrzesniu :) w sierpniu wskakuj na tą strone napewno pojawi sie wiadomość :)
To też była moja pierwsza masa krytyczna i uważam że było super, no plakietek i gwizdków niestety zabrakło. Mogli jakiś lepszy zespół zaprosić ale się niedziwie czemu taki pewnie niski budżet ale najlepsze to że ludzie nawet wyciągali ze śmietnika te plastykowe miski i przecierali husteczką higieniczną żeby dostać grochówkę nawet ktoś brał do słoika i puszek po piwach heh
Czekam na nastepną Masę Krytyczną 2010
Cóż mam powiedzieć - przepraszam tych dla których brakło gwizdków i plakietek - w najbardziej optymistycznym wariancie liczyliśmy na ok 500uczestników. Co do grochówki to rzeczywiście zabrakło naczyń, a nie zupy ( z tego samego powodu zresztą co plakietek i gwizdków)
Postaramy sie następnym razem, żeby każdy dostał zestaw startowy i nie odszedł z pustymi rękoma ( a raczej brzuchem) do domu. Masa krytyczna to impreza z całą nomen omen masą niewiadomych. Nie wiadomo jaka będzie pogoda ( jak nie dopisze to i uczestników będzie mniej) nie da sie tez określić nawet szacunkowej liczby rowerzystów. Zachęcam następnym razem do przybycia sporo wcześniej na start. Gwizdki i plakietki skończyły sie w sumie niewiele przed startem- bo wtedy przyjechało najwięcej osób. A czekaliśmy już pod dworcem od 13.00
Co do zasad - rzeczywiście trudno zapanować na taką liczbą osób, dlatego prosimy o spokojny przejazd, w miarę nie łamiąc przepisów ruchu drogowego. Chodzi tu przede wszystkim o bezpieczeństwo każdego z uczestników. Bo przecież wszyscy przyjechali spędzić miło czas, a nie ryzykować własnego zdrowia i życia.
Jadąc w tłumie, nietrudno o wywrotkę, lecz jeśli jedziemy powoli i uważnie to łatwo sie zatrzymać i nie taranować nawzajem. Sam byłem światkiem wywrotki jednej z osób, wszyscy sie zatrzymali i nikomu nic sie nie stało. Po to właśnie jedziemy dużą grupa żeby czuć sie bezpieczniej niż kiedy na co dzień przedzieramy sie przez skrzyżowania.
Zachęcamy też do używania kasków, to żaden obciach jechać w czymś w czym jesteśmy bezpieczniejsi. Sam po sobie wiem, że łatwo sie przyzwyczaić do tej skorupy na głowie i gdybym teraz wyjechał bez kasku czułbym sie jakoś nieswojo.
Postaramy sie na następna masę zapewnić więcej niespodzianek, pomysłów jest sporo, choć nie od nas wszystko zależy. Jest też szansa że przejazd będzie lepiej zabezpieczony przez odpowiednie służby.
Pamiętajmy ze naszym zachowaniem, wyrabiamy opinie wszystkim rowerzystom, a przecież chodzi o to żeby rower kojarzył sie z bezpiecznym i przyjemnym środkiem komunikacji a nie z łamaniem przepisów i terroryzowaniem innych uczestników ruchu. Wielu kierowców trąbiło na nas przyjaźnie. Byli też tacy którym puszczały nerwy, choć może jechali tylko do M1 i 5 minut nic ich by nie zbawiło.
Dziękuję wszystkim za udział w imprezie, zapraszam na następną, miejmy nadzieję że dzięki ZMK bezpieczne ścieżki rowerowe powstaną w naszych miastach szybciej i jazda rowerem do pracy, szkoły, sklepu czy parku stanie sie przyjemnością.
Jeżeli ktoś chciałby pomóc nam w promocji kolejnej imprezy to proszę o kontakt na maila:
ofni.eibelgaz|iksnicis.lafar#ofni.eibelgaz|iksnicis.lafar
Podgląd wiadomości:
Zamknij podgląd